Klasyczna magia i miecz

Seria „Baldur’s Gate” to coś, czego przedstawiać nie trzeba nawet osobom, które z grami nie mają wiele wspólnego. Sympatycy prozy Johna Ronalda Reuela Tolkiena czy Andrzeja Sapkowskiego przygody dzieci Baala znają dobrze, bo nie grać w tę serię, to tak samo, jak nie grać w ogóle. „Baldur’s Gate” to klasyczny komputerowy RPG z widokiem izometrycznym. Walka nie jest robiona w systemie turowym (jak w grach z serii „Fallout”), tylko w czasie rzeczywistym z aktywną pauzą (czyli samy możemy zatrzymywać grę, wyznaczać jakie akcje ma zrobić dana postać i wznawiać całość). Do przemierzenia mamy wielkie miasta, podziemia, lasy i dzikie krainy, szpitale i porty rybackie. Spotkamy tam masę ludzi, z którymi możemy porozmawiać, dostać radę lub zadanie, wykonać je lub zapomnieć o nim i zostawić potrzebującego samemu sobie. W międzyczasie możemy odwiedzać opuszczone wieże, lochy i jaskinie, by szukać nowych mieczy, zbroi i zdobywać doświadczenie. A o sprzęt warto, bo dobry miecz, kusza, sztylet, tarcza czy potężna różdżka potrafią wiele i ich pomocy potrzebować będziemy nie raz i nie dwa. Liczne rasy potworów, smoki, gobliny, ogry, orki i przede wszystkim ludzie – to wszystko czeka na śmiałka, który będzie chciał przemierzyć nieprzyjazny, ale nadal piękny i piekielnie interesujący świat „Baldur’s Gate”.

Both comments and pings are currently closed.